Na zamówienie dla pewnej młodej damy Zamek Księżniczki....i refleksja.
Wchodzimy w ten wiek, oj tak coraz bardziej.
Muszę się zmierzyć z zamiłowaniem do wielkich oczu, wróżek, księżniczek, wszystkiego co się świeci, byle mocno i srebrzyście...W ostatnią sobotę spędziliśmy dzień u naszych przyjaciół i nasza Panna Starsza cały dzień chodziła w koronie na głowie, do dziś ją rzewnie wspomina i pyta czy kupię jej taką. Bo korona była niezwykła, oprócz korony, a to przecież i tak wiele, miała brylanty, koraliki i wszystko co może sobie mała królewna wymarzyć.
Po obejrzeniu bajki o wróżkach cały dzień Zosia unosiła się 10 cm nad ziemią odbijając się tylko delikatnie na paluszkach od podłogi.
Nie dobijajcie mnie tylko stwierdzeniem, że można tego uniknąć, mając w domu same eko zabawki, nie mając tv, nie puszczając bajek, nie kupując różowych ubranek...nie uwierzę, bo mam coraz większe wrażenie, że tak po prostu jest...musi być i może tylko z czasem trochę minie.
