piątek, 29 czerwca 2012

Wakacje...

Koniec roku szkolnego za pasem. Dzisiaj w kwiaciarniach istne oblężenie, my postanowiliśmy nasze panie obdarować wczoraj, wszystko udało się wyśmienicie a dzieło zaniesione przez Zosię dla p. Dyrektor wisi na najważniejszej tablicy w przedszkolu, dumnam jak paw :) albo nawet dwa.
Tymczasem kwiatki dla wszystkich pozostałych którzy ten rok przeżyli zarówno w roli biednych niebożątek walczących o przetrwanie jak i tych którzy obgryzali paznokcie w obawie "czy dadzą sobie radę" oraz tych którzy dbali, uczyli i dzięki Bogu wymagali.


wtorek, 26 czerwca 2012

Ptasie radio

Ten obrazek leżał długo i czekał na ukończenie. Nareszcie się udało :)


Ci z Was którzy mnie znają wiedzą, że cierpię na chroniczną nadczynność mózgu, objawia się to tym, że chodzę i myślę i dumam co by tu zrobić np. ze swoim życiem, więc dumam i póki co nadal dywersyfikuję ryzyko obrania złej drogi. Od kiedy Hania rozpoczęła karierę przedszkolaka i jestem o nią zupełnie spokojna, Zosia przestała chorować ( przynajmniej na chwilę) trochę odetchnęłam i czuję, że najgorsze za nami, czego i innym życzę ;) Zdarzają się nawet błogie momenty kiedy oprócz wyrywanie sobie jedzenia, zabawek i włosów, gryzienia, wbijania pazurów, niszczenia, bicia i walki dziewczynki zaczynają się razem bawić, no może bardziej obok siebie, ale zdarza się to coraz częściej. Swoją drogą niesamowite jaki instynkt wyrobiony ma Hanka, do łez ze śmiechu doprowadzają nas jej ucieczki przed Zosią czyli potencjalnym oprawcą. Reakcja błyskawiczna w tył zwrot i w te pędy w drugi koniec pokoju, albo mieszkania, ostatnio nawet patrzyła czy Terrorysta jej nie goni, weszła w ścianę, a to i tak to Hania póki co pozostanie największym rodzinnym gryzoniem ...

niedziela, 17 czerwca 2012

Smok i spółka

Posiłkuję się dzieckiem, wyręczam się nim w kolejnych postach...no niestety moje rysunki leżą rozgrzebane, a że sporo rzeczy nawarstwiło się nie wiem kiedy znajdę na nie chwilę. Tymczasem wspominany przeze mnie Smok i Wóz strażacki ( tata pomagał, a w zasadzie nie mógł się powstrzymać przed kolorowaniem).

środa, 13 czerwca 2012

Motylek

Dzień dziecka był pełen atrakcji przedszkolnych, jednym z nich był "Krepinowy Bal" Zgodnie z powierzonym nam zadaniem Zosia wystrojona została w krepinowy strój. Wybór padł na Motylka, oczywiście nie mogło zabraknąć róziu i to duzio ;)

 
 

Na dokładkę kot i wersja pobalowa ;)

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Misie

Kontynuując temat postępów rysunkowych Zosi przedstawiam dwa Misie. Zosiowy narysowany własnoręcznie, Tata pomógł jedynie pokolorować głowę. Ponieważ Hania też by chciała, a nie umi, Tata poratował drugim Misiem. 

Na publikację czeka smok Wawelski, Straż Pożarna i wiele innych, ależ jesteśmy dumni :)


Zosia przedstawia :)
 

czwartek, 7 czerwca 2012

Baloniki po raz drugi.

To już kiedyś było i zdecydowanie potwierdza się moja teoria, że kopiowanie samego siebie nie do końca wychodzi tak jakby się chciało, ale co tam nie miałam wyjścia...

Wracając natomiast do tematu postępów w rysowaniu najmłodszych jestem w nieustającym szoku, jest coraz lepiej. Dzisiaj powstało niebanalne dzieło "Ryś w wysokiej trawie i kwiatach". W dodatku panna podczas twórczości tak się zmęczyła, że zjadła zupę pomidorową co jest wyczynem na miarę zdobycia Mount Everest przez niechodzącego, po czym poprawiła pierogami w Misiance :) Przemiły spacer był zwieńczeniem dzisiejszego leniwego dnia. Nareszcie w Skaryszaku powróciła Kawa na Molo, rozpogodziło się i tylko tabuny policji zastawiające alejki parkowe nie za bardzo wpisywały się w klimat tego sielskiego popołudnia. Jak ja lubię się nachodzić :)






sobota, 2 czerwca 2012

Sielsko Anielsko

Tak kojarzy mi się wieś, sielsko, anielsko...tak, tak to już było, ale zamówiono niemalże kopię, ech przejść z tą akwarelą miałam co nie co...a finalnie zamawiający się nie zgłosił...samo życie. Mimo wszystko było warto choćby za wspomnienie takiej właśnie wsi, takiej aury i nastroju. Jest takie miejsce za suwalszczyźnie, w którym spędziliśmy chyba najspokojniejszy tydzień życia. Taki koniec świata z cieniem pod gruszą, lekkim wietrzykiem i cudownym niezbyt gorącym słońcem, po prostu akuratnie i bardzo podobnie do tego co poniżej.


piątek, 1 czerwca 2012

Dzień Dziecka - życzenia

Witajcie Kochani! 
W ten szczególny, wyjątkowy dzień życzymy Wam samych szczęśliwych dni, pełnych uśmiechu, radości prawdziwie dziecięcej i szczerej. 
Pielęgnujmy naszych Malutkich i Malutkich w Nas Samych.

To niesamowite kiedy pojawia się człowiek, malutki, pachnący, płaczący, bezbronny, niezdarny, takie małe słodkie zwierzątko. Parę dni temu na świat przyszedł mój bratanek Stasio, którego gorąco pozdrawiamy i mamy nadzieję, że jest już w domu z Tatą i starszą Siostrą. Stasio będzie rósł jak wszystkie dzieci szybciej niż byśmy chcieli, codziennie będzie zaskakiwał swoich rodziców, że czas płynie tak szybko. Coraz szybciej, przy każdym kolejnym dziecku i chyba z każdym rokiem. Jego rodzice pewnie jak to rodzice będą coraz więcej od niego oczekiwać i marzyć, jak to będzie chodził, biegał, czytał, pisał, potem będą żałować, że nie leży spokojnie w miejscu jak wtedy gdy miał miesiąc czy dwa ;)

Chcemy aby nasze dzieci tak szybko dorosły, tak wiele się nauczyły najlepiej teraz już, zaraz, za chwilę. 
Mali  Duzi, Mądrzy a tacy Głupiutcy...a przecież dzięki Nim sami odkrywamy w sobie coraz to nowe wspomnienia i okruszki dzieciństwa i dziecięcości. Pielęgnujmy je, a wtedy więcej zrozumiemy, więcej zobaczymy, częściej będziemy się cieszyć, a świat będzie prostszy :) Nie popędzajmy czasu...i tak płynie zbyt szybko, a Nasi Mali staną się Duzi już zaraz, za chwilę, za moment...

Ściskamy Was gorąco.